Jako maniaczka kupowania butów musiałam ostatnio zasilić moją kolekcję nową parą uroczych sandałków na obcasie. Widziałam je już dość dawno w H&M ale jakoś nie byłam do nich przekonana. Powiem szczerze, że o ich zakupie zadecydowała cena, bo uwaga zapłaciłam za nie jedyne 20 zł!! Do letniej sukienki będą idealne:)
niedziela, 8 kwietnia 2012
sobota, 7 kwietnia 2012
Happy Easter
Kochani!
Z okazji Świąt Wielkanocnych życzę Wam wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia i samych pyszności na wielkanocnym stole:)
niedziela, 1 kwietnia 2012
Witamy na pokładzie...:)
Lubicie latać? Osobiście, nie miała zbyt wielu okazji, do podróżowania samolotem ale za każdym razem gdy tylko nadarzy się okazja mam wrażenie, że znalazłam się w krainie lodami i bitą śmietaną płynącej:) Podróżowanie samolotem ma w sobie coś magicznego. W niedługim czasie można znaleźć się w dość odległym zakątku świata. Lecąc nad ziemią czujemy swego rodzaju wolność a jednocześnie ograniczenie. Nasze życie bowiem, jest w rękach pilota i opiekującego się nami personelu pokładowego. Wiem, że dla niektórych nie ma nic bardziej przyjemnego od latania. Część z nas niestety utożsamia "metalowo ptaka" jedynie ze źródłem stresu.
Piszę o tym nie bez powodu. Kilka dni temu w moje ręce wpadła książka pt. "Air Babylon" Imogen Edwards-Jones & Autor Anonimowy ( autorem anonimowym są ludzie będący pracownikami lotniska). Opisane zostały w niej 24h "życia lotniska". Narratorem jest menedżer jednej z brytyjskich linii lotniczych, który ukazuje nam różnego rodzaju sytuacje, z jakimi spotyka się zarówno personel naziemny jak i pokładowy. Nie będę zdradzać Wam treści książki, ale mogę poręczyć, że po tej lekturze możecie zmienić swój stosunek do wszystkiego co związane z lotami pasażerskimi.
A dla zachęty fragment książki: Najgorszy grzech stewardesy? Widoczna linia majtek. W rezultacie mnóstwo mnóstwo stewardes lata bez bielizny.
niedziela, 25 marca 2012
Troszkę nowości:)
Za nami kolejny piękny, słoneczny weekend. Można powiedzieć, że pogoda nas rozpieszcza, chociaż dzisiaj w Warszawie wiał dość chłodny wiatr. W związku z tym, że termometry pokazują już dość optymistyczną temperaturę, nareszcie można zrzucić z siebie ciepłe kurtki i kozaki. Lubię zimę, ale to ubieranie się "na cebulę" z czasem staje się męczące.
Dzisiejszy wolny dzień postanowiłam przeznaczyć na małe tourne po sklepach. Plan był prosty, kupić sukienkę i spodnie do noszenia na co dzień do pracy. Niestety, a może stety ten prosty plan uległ małej modyfikacji. Do domu wróciłam z 3 parami butów i letnią sukienką. Nie zmienia to jednak faktu, że jestem bardzo zadowolona z dzisiejszych zakupów.
A oto co mi się udało upolować.
Sukienka: House
Balerinki: H&M
A oto coś na co czekałam już od ponad tygodnia:)
niedziela, 18 marca 2012
Czarno-białe cudeńko:)
W związku z tym, iż ostatnio przybyło mi obowiązków, nie mam czasu dodawać tak często nowych postów jak bym chciała. W miarę moich możliwości postaram się jednak zaglądać tutaj jak najczęściej. Dzisiejszy post miał być poświęcony mancurowi hybrydowemu, na który wybrałam się w piątek. Niestety, albo moje paznokcie nie tolerują tego typu "zabiegu" albo został on źle wykonany, ponieważ już dzisiaj nie ma śladu po lakierze, który został nałożony na moje paznokcie ( a teoretycznie powinien się utrzymać ok. 14 dni).
Przybliżę Wam może na czym polega manicure hybrydowy. Na wcześniej opiłowane i spolerowane paznokcie nakłada się lakier w kolorze w jaki sobie wybierzecie a następnie pokrywa się go utwardzaczem. Każdą z warstw utwardza się za pomocą lampy UV. Zaletą tego typu manicuru jest to, iż paznokcie wyglądają naturalnie, kolor jest żywszy i bardziej lśniący i przede wszystkim nie odpryskuje się. Aby usunąć stylizację, należy udać się do kosmetyczki, która zmyje lakier za pomocą płynu na bazie acetonu.
Podejrzewam, że w moim przypadku coś poszło nie tak, gdyż bez użycia zmywacza i bez żadnej szkody dla paznokci, ściągnęłam lakier jak naklejki.
Aby ta notka nie była tak do końca nastawiona na narzekanie, pochwalę się Wam moim nowym nabytkiem. Na sukienkę w stylu La Mani polowałam od jakiegoś czasu i wreszcie się udało:)
Pochwalę się Wam także, moimi dwiema nowymi torbami z filcu. Są to dzieła mojej mamy i moje:)
poniedziałek, 5 marca 2012
Nowe inspiracje
Tak jak obiecałam, odkrywam przed Wami wieczko pudełeczka, które nie tak dawno pokazałam:)
A oto moje nowe dzieła, wykonane na specjalne zamówienie. Może nie jest to mistrzostwo świata, ale podobało się i sprawiło radość, a to chyba najważniejsze:)
niedziela, 26 lutego 2012
Lakieromania
Zima nas nie rozpieszcza. Pogoda oferuje nam niezłe zawirowania. Szary krajobraz za oknem, aż prosi o odrobinę koloru. Jeśli nie jesteście przekonani do noszenia mocno kolorowych ubrań zimą, może warto zaszaleć z kolorem na paznokciach?
Osobiście używam lakierów marki Golden Rose (KLIK). Z tego co wiem, w Warszawie znajduje się tylko jeden sklep tej firmy, w którym oprócz lakierów zakupić można wszelkiego rodzaju akcesoria do paznokci oraz do makijażu. Sklepik znajduje się w Centrum Handlowym Warszawa Wileńska. Nie jest on z byt duży, ale ilość znajdujących się tam lakierów może doprowadzić o zawrót głowy. Marka oferuje buteleczki o pojemności od 5 ml do 12,5 ml. Oprócz różnego rodzaju kolorowych emalii, warto zwrócić uwagę także na odżywki i kuracje witaminowe, które poprawią stan płytki paznokcia. Firma Golden Rose nie odstaje asortymentem od innych firm kosmetycznych i w swojej ofercie posiada także modne obecnie lakiery matowe oraz tzw. graffiti lub crack nail. Nowością są lakiery magnetyczne z dołączonym magnesem, który zapewni niepowtarzalny wzór na paznokciach.
W sklepie Golden Rose za lakiery kolorowe zapłacicie w zależności od pojemności od 3,20 zł do 5,50 zł. Lakiery pękające oraz matowe są nieco droższe.
A oto moja mała kolekcja:)
P.S. Zaplątał się tutaj jeden lakier marki Wibo (lakiery tej firmy znajdziecie w Rossmannie).
Jeśli nie macie możliwości dotarcia do wyżej wymienionego przeze mnie centrum handlowego, warto rozejrzeć w galeriach, które odwiedzacie. Firma Golden Rose posiada bowiem firmowe stoiska ustawione w alejkach sklepowych.
Plusy:
- tanie
-wydajne
-bogactwo kolorystyki
-bogata oferta
Minusy:
Nie wiem od czego to zależy, ale niektóre lakiery kryją bardzo dobrze, inne niestety nawet po podwójnym pomalowaniu pozostawiają dziwne smugi.
Zapraszam do zapoznania się z ofertą GOLDEN ROSE.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






